Ziarna pszenicy objęły we władanie naszą część świata i nic nie wskazuje na to, by jakieś inne mogły im tę królewską pozycję odebrać. Nie są zupełnie bez wad i nie zawsze dobrze współgrają z potrzebami naszego organizmu, ale dobrze wykorzystywane, sycą i odżywiają.
Pszenica jest jednym z najstarszych zbóż, dobrze rosnącym przede wszystkim w klimatach umiarkowanych. Przywędrowała do nas ze wschodu, zresztą dziś także w jej uprawie przewodzą kraje azjatyckie, Chiny i Indie. Najczęściej przetwarza się ją na mąkę, z której powstają chleby i rozmaite wypieki, a w przypadku niektórych odmian także makarony. Pszenicznych odmian jest około dwudziestu, do najstarszych należy samopsza, płaskurka i orkisz. O prozdrowotnych właściwościach orkiszu wiele pisano już w średniowiecznych, ponoć jego orędowniczką była słynna św. Hildegarda z Bingen. Przez wieki niemal zaniknął w uprawie, ale powrócił do łask na fali poszukiwań zdrowych pokarmów. Dziś sięgają po niego ekolodzy, chętnie jedzą go poszukiwacze nowych smaków i wszyscy ci, którzy cenią sobie produkty niemasowe.
Przy produkcji mąki od ziaren oddziela się zewnętrzną łuskę. To z niej powstają otręby, stanowiące podstawę wielu współcześnie stosowanych diet. W przeciwieństwie do białej, oczyszczonej mąki w otrębach znajduje się bowiem mnóstwo błonnika, który sprzyja regulowaniu przemiany materii. Otręby można dodawać do musli, posypywać nimi sałatki, zagęszczać zupy czy stosować jako panierkę. Wiele osób zaczyna dzień od kubeczka jogurtu z łyżką otrębów. Pszeniczne ziarno daje też zarodki. Ponieważ jest to ta część, z której wyrastają kiełki, zawiera wszystko co w ziarnie najcenniejsze. Mają wprawdzie mniej błonnika, ale więcej białka, tłuszczu, węglowodanów, poza tym sporo witamin, w tym witaminy E. Stosować je można tak samo jak otręby.
Wśród wielu odmian pszenicy są też pszenice twarde. Wyrabia się z nich głównie mąkę na makarony. Nawet średnio zaawansowany miłośnik makaronu wie, na czym polega różnica między makaronem z twardej mąki durum (zwanej powszechnie mąką makaronową) a ze zwykłej mąki pszennej. Tylko ten pierwszy daje szansę ugotowania al dente, czyli na półtwardo, co stanowi absolutną podstawę dobrej pasty. Rozgotowany makaron należy do kulinarnych przeżyć traumatycznych, których nie należy życzyć nawet wrogom. Z twardej pszenicy powstaje też drobniutka kaszka kuskus i nieco grubsza kasza bulgur. Obie nie wymagają gotowania, wystarczy zalać je wrzątkiem i poczekać kilka minut, by napęczniały. Stanowią doskonałą bazę do sałatek, są znakomitym dodatkiem do wielu dań mięsnych i warzywnych. Powszechnie wykorzystywane są w kuchniach na wielu kontynentach, coraz powszechniejsze stają się również w Polsce, wprowadzając do naszego menu powiew egzotyki, choć pszenica jako taka nie jest nam przecież obca.




