Kiedyś zaliczano ją do ubogiego jedzenia, dziś wiemy, że nie tylko syci, ale też fantastycznie wzbogaca i odżywia. Ma przy tym tak wiele twarzy, że nigdy się nie znudzi.
Dzięki swym kilkunastu odmianom fasola wiedzie prym wśród roślin strączkowych. Stanowi doskonałe źródło białka, dlatego doceniają ją wegetarianie. Witaminy z grupy B i składniki mineralne wysoko sytuują ją wśród produktów polecanych przez lekarzy i dietetyków. Nie jest lekkostrawna, więc nie można jej jeść bez ograniczeń, ale tak dobrze komponuje się z wieloma innymi smakami, że po prostu nie wolno o niej zapomnieć w urozmaiconej kuchni. Pasuje do potrawek mięsnych, dobrze smakują z kiełbasą, wzbogaca smak duszonych warzyw, świetnie radzi sobie w zupach i sałatkach. Można ją jeść na zimno i na gorąco, w całości lub w formie przecieranej jako naturalny zagęszczacz. Suszone nasiona można przechowywać w domu przez wiele miesięcy, po ugotowaniu spokojnie wytrzymają w lodowce kilka dni. Jedyną trudnością jest dość długi czas gotowania. Można go skrócić, mocząc fasolę przez kilka godzin, a nawet całą noc poprzedzającą przygotowywanie, ale i tak czeka nas mniej więcej godzina gotowania. Przy czym najdłużej gotuje się fasolę białą (do półtorej godziny), najkrócej zaś fasolę adzuki i mung (zwykle wystarcza czas do czterdziestu pięciu minut). Solić należy pod koniec gotowania, bo sól wyraźnie wydłuża proces dochodzenia do miękkości, podobnie zresztą wszystkie dodatki kwaśne, na przykład pomidory. Właściwy dobór przypraw nie tylko wzbogaci smak fasoli, ale też ułatwi jej trawienie. Dlatego warto poeksperymentować w kuchni z fasolą i kolendrą, majerankiem, czosnkiem, estragonem, szałwią, a nawet miętą.
W Polsce najpopularniejsza jest fasola biała. Ma dość mączny smak i neutralny zapach. Doskonale pasuje do gęstych potraw z dodatkiem mięs lub wędlin. Stanowi podstawę pożywnego dania zwanego fasolką po bretońsku, dodaje się ją też do czerwonego barszczu. Równie mączysta jest fasola czerwona, ma jednak delikatniejszy, jakby nieco słodkawy smak. Pasuje do zup, potrawek, dodaje się ją do sałatek, stanowi też podstawę puree. Ciemnoczerwone, niewielkie fasolki adzuki także są dość słodkie, dlatego chętnie łączy się je z ryżem, dodaje do delikatnych dań o niezbyt intensywnym smaku, gdzie nie grozi im, że znikną pod naporem bardziej wyrazistych składników. Można z nich też robić pastę, która świetnie sprawdza się jako nadzienie, na przykład do lekkich pasztecików. W daniach o charakterze orientalnym pojawiają się też zielone fasolki mung o łagodnym smaku. Do sałatek najlepiej nadają się niewielkie fasolki o ciekawym zabarwieniu, co podnosi ich wartość estetyczną, na przykład fasolka pinto w bordowe kropki czy ładnie zielona flażoletka.





