„Mówiąc ogólnie, kobiety bardziej inspirują mnie do pisania komedii, a mężczyźni do – tragedii”, a swoje słowa Pedro Almodovar potwierdził w 2001 roku kręcą, osobiście mój ulubiony oraz najukochańszy, przepiękny i niesamowicie subtelny obraz „Porozmawiaj z nią”….
Kolejny Oscar, kolejny Złoty Glob, kolejna nagroda BAFTA i kolejny Cezar. „Porozmawiaj z nią”, tak jak „Wszystko o mojej matce”, został obsypany prawdziwym deszczem nagród. Ten film Almodovara ma również dla mnie szczególne, osobiste znaczenie i do dnia dzisiejszego, na równi z filmem „Spragnieni miłości” Kar Wai Wonga, jest niekwestionowanym numerem jeden na mojej prywatnej liście filmów wszechczasów. Co zatem czyni „Porozmawiaj z nią” tak wyjątkowym i niepowtarzalnym dziełem? Jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, to odpowiedz brzmi: samotność…
Kiedy psychiatra pyta Benigno, co jest jego problemem, słyszy w odpowiedzi: „Myślę, że samotność”…
Samotność jest takim uczuciem, z którym zawsze filmowcy mają problem. Bardzo trudno jest zrobić taki film o samotności, aby nie wyszedł tandetnie i sztampowo. Ile jest takich filmów, w których lekarstwem na samotność dla mężczyzny lub kobiety jest przypadkowy seks. Ile razy można oglądać kalki „Seksu w wielkim mieście” bądź kolejny film z Jamesem Bondem? Taki obraz samotności na dłuższą metę może się znudzić i zacząć mierzić i razić, stąd takie filmy, jak „Porozmawiaj z nią” czy wspomniani „Spragnieni miłości”, która absolutnie nie są filmami komercyjnymi, osiągają sukces porównywalny do hollywoodzkich produkcji.
Taki sam, ale inny niż poprzednie – można powiedzieć o „Porozmawiaj z nią” w kontekście filmografii Almodovara. Taki sam – ponieważ ponownie, jak w poprzednich filmach, a już zwłaszcza, jak w „Matadorze”, dominują tematy corridy oraz śmierci. Inny niż poprzednie – ponieważ Almodovar nie stawia seksu jako trzeci, najważniejszy element filmu, ale miłość i, po raz pierwszy, prawdziwą męską przyjaźń. Film ma dwójkę głównych bohaterów, których genialnie zagrali Dario Grandinetti w roli Marco oraz Javier Camara w roli Benigna Martina. W przeciwieństwie do „Wszystko o mojej matce” tym razem Almodovar skupił się na męskich postaciach budujących dramaturgię filmu.
Dwóch mężczyzn z dwóch różnych światów, ale kochających teatr, mija się niepostrzeżenie na jednym ze spektakli nie wiedząc, że już wkrótce w wyniku tragicznych zbiegów okoliczności skrzyżują się ich życiowe drogi. Marco jest przystojnym i inteligentnym pisarzem, Benigno zaś jest nieśmiałym, przeciętnym, nieco infantylnym i powolnym pielęgniarzem. Marco poznaje Lidię – znaną w Hiszpanii torreadorkę i zakochują się w sobie nawzajem. Pewnego dnia, akurat kiedy Lidia postanawia rozstać się z Marco, w wyniku nieszczęśliwego wypadku na corridzie zapada w śpiączkę. W szpitalu Marco dowiaduje się, że Lidia miała kochanka. Kilka sal obok pracuje Benigno jako pielęgniarz pięknej baleriny Alicji, która już od paru lat przebywa w tym szpitalu pogrążona w śpiączce. Marco milczy przy łóżku Lidii, a widzący tą scenę Benigno nakłania go, aby ten spróbował porozmawiać z nią…





