Dzisiaj jest: sobota, 19. maja 2012

Nasze serwisysingielwpodrozy.plmieszkaniadlasingli.pl

Osiem i półJuż tradycyjnie „Osiem i pół” był kolejnym filmem Felliniego, który rodził się w bólach. Tym razem jednak problemy zaczęły przerastać samego mistrza. Zdjęcia zaplanowano na grudzień 1961 roku, a w lutym 1962 dalej, pomimo podpisanych umów z większością aktorów, nie nakręcono ani jednej sceny. Czego zabrakło? Idei. Fellini po raz pierwszy w swojej karierze nie miał ani pomysłu na film, ani sprecyzowanej wizji…

Już przepraszał wszystkich i wycofywał się z projektu. Już napisał list do swojego producenta Angela Rizzoli, że rezygnuje. Fellini po raz pierwszy, tuż przed samym rozpoczęciem zdjęć, nie mógł sobie przypomnieć o czym miał być film, który chciał robić. I w chwili największego kryzysu twórczego przyszło oświecenie. „Jestem reżyserem, który chciał zrobić film, ale go już nie pamięta. I właśnie w tym momencie wszystko się rozwiązało, wszedłem z miejsca w sedno filmu: opowiem wszystko, co się ze mną dzieje, zrobię film o reżyserze, który już nie wie, jaki był film, który chciał zrobić”. I tak się też stało, a Fellini po raz kolejny udowodnił, że w bólach rodzą się jego największe działa.

Na początku maja 1962 roku padł na planie pierwszy klaps. Pomysł Felliniego był naprawdę świetny – bohater będący reżyserem filmowym przeżywa kryzys osobisty, który przeradza się w kryzys twórczy. Guidi Anselmi, w tej roli grający wcześniej w „Słodkim życiu” Marcello Mastroianni, musi nakręcić dziewiąty film w swojej karierze. Nie mając żadnego konkretnego pomysłu na jego realizację zaczyna snuć wizje, w których swoje pragnienia, kompleksy, lęki oraz obsesje ubiera w konkretne postacie, zacierając przy tym granicę między rzeczywistością a własną wyobraźnią. Tym filmem Fellini potwierdził słuszną teorię innego reżysera – Pedro Almodoara, który wszystko, co nie jest autobiografią, uważa za plagiat.

To najbardziej autotematyczny oraz autobiograficzny film Mistrza. Już bardziej nie mógł się obnażyć w żadnym z późniejszych filmów. Tu widzimy Felliniego wręcz nagiego, z całym balastem jego dualistycznej natury, jego lęków, znaków zapytania, upadków czy kryzysów. Guidi, który jest niemal alter ego reżysera, w przeciwieństwie do innych fellinowskich postaci ratunku nie upatruje w miłości, ale w sztuce.

A skąd pomysł na tytuł „Osiem i pół”?„W ostatnich tygodniach z rosnącym niepokojem próbowałem prześledzić drogę dojrzewania we mnie tego filmu, któremu nie umiałem nawet dać tytułu – mówił Fellini – na kartce, na której gromadziłem uwagi i notatki, napisałem prowizorycznie „8 1/2”, co odnosiło się do liczby filmów, jakie nakręciłem do tej pory”.

„Osiem i pół” pozwolił Felliniemu znaleźć się w ścisłej czołówce artystycznej awangardy. To bez wątpienia film, który otwiera nowe rozdziały w dziejach kina i byli, są i będą reżyserzy, którzy nakręcili, kręcę i nakręcą własne wersje „Osiem i pół”, choćby podając za przykład „Nine” – ostatni film Roba Marshalla.

Na „Osiem i pół” kończymy cykl filmów Federico Felliniego i wchodzimy w kolejny świat wielkiego włoskiego artysty – Michelangelo Antonioni’ego.

Autor: Renata Chaczko

Absolwentka Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego do szaleństwa zakochana w X muzie. Uwielbia rozmawiać z ludźmi, ponieważ sądzi, że każdy człowiek ma do opowiedzenia przynajmniej jedną fascynującą historię, co daje przynajmniej 6 miliardów fascynujących historii! W wolnym czasie wycina z gazet swoje kolaże, wertuje wszystkie edycje Vogue'ów w Empiku, ogląda "Dr House'a" i pisze. Pisze, pisze i jeszcze raz pisze, bo wierzy, że można pozostawić po sobie coś więcej niż tylko "ślady na piasku i kręgi na wodzie"....

Fabrica – nietypowa fabryka

Fabrica – nietypowa fabryka

Wyobraźmy sobie miejsce, w którym ludzie z całego świata mogą dzielić swoje pasje. Miejsce, w którym zderzają się wszystkie kultury oraz dziedziny sztuki. Wyobraźmy sobie miejsce, w którym ludzka wyobraźnia nie zna granic. Czy takie miejsce w ogóle istnieje? Tak! I zowie się „Fabrica”, która nie bez przypadku nawiązuje swoją nazwą do „Fabryki” Andy’ego Warhola. [...]

Słodkie życie

Słodkie życie

Po bohaterach z marginesu, prostytutkach i drobnych złodziejaszkach, Fellini wziął na obiektyw śmietankę towarzyską włoskiej elity. „Słodkie życie” to nawet jak na Felliniego zbyt ironiczny i szyderczy tytuł. Słodkie w tym filmie są tylko maski jego bohaterów, zaś życie, jak to u Felliniego, ma zbyt gorzki smak. Pierwszy klaps padł na planie 16. marca 1959 [...]

Cosa nostra?!

Cosa nostra?!

Piękne kobiety, szybkie samochody, luksusowe oraz wystawne życie. I do tego kochany papcio don Vito Corleone, będący wręcz superbohaterem, a nie przestępcą. Lub inaczej, mafioso z ciężką depresją funkcjonujący na Prozaku, który z „problemów” w pracy zwierza się swojej psychoterapeutce. Tak mniej więcej wyobrażamy sobie życie „przeciętnego” Bossa mafii. Mniej więcej, bo prawdziwa mafia to [...]

Umberto Eco

Umberto Eco

„Od dwóch lat odmawiam udzielania odpowiedzi na potrzebne pytania. Na przykład: (…) z którymi bohaterami się utożsamiasz? Mój Boże, z kimże utożsami się autor? Z przysłówkami, to jasne”. Z jakim przysłówkami utożsamiamy więc twórczość Umberto Eco i jego rozważania filozoficzne? To jasne – mądrze, mądrzej i najmądrzej. „Telewizja ogłupia ludzi kulturalnych i ukulturalnia ludzi, którzy [...]