Dzisiaj jest: sobota, 19. maja 2012

Nasze serwisysingielwpodrozy.plmieszkaniadlasingli.pl

Kiedy przeczytałam zapowiedź koncertu Yanna Tiersena, bardzo się ucieszyłam. Nie miałam do tej pory okazji zobaczyć na żywo jednego z moich ulubionych muzyków francuskich. Jadąc dzisiaj na koncert i słuchając jego najlepszej, moim zdaniem rzecz jasna, płyty L’absente zastanawiałam się jak można, zgodnie z informacjami organizatora koncertu, pogodzić ogień z wodą i połączyć muzykę z Amelii z psychodelicznymi klimatami Joy Division? Była to dla mnie do momentu rozpoczęcia koncertu wielka niewiadoma.

Muzykę Joy Division poznałam w liceum. Mroczne dźwięki serwowane przez Iana Curtisa i jego kolegów są mocne, przenikają na wskroś i pozostawiają w słuchaczu ślad na zawsze. Tej muzyki po prostu nie da się zapomnieć. Film Amelia zna chyba każdy. Piękna, pozytywna, opowieść okraszona niezwykłą muzyką oddającą w nieprawdopodobny sposób charakter i klimat filmu. Jeśli wierzyć plotkom – Yann Tiersen nie widział filmu komponując do niego muzykę. Jakże zatem trafiony był wybór reżysera filmu, który zdecydował się na powierzenie stworzenia muzyki do filmu Tiersenowi po tym, jak jadąc na plan filmowy, usłyszał w radiu jedną z jego kompozycji. Z resztą większość utworów, które pojawiły się w filmie, pochodzi z wcześniejszych płyt Tiersena, włącznie z pierwszą, nagraną w 1995 roku, która przeszła na francuskim rynku muzycznym bez echa, a została wydana w minimalnym nakładzie 1000 egzemplarzy…

Kiedy poznaje się historię tego wybitnego kompozytora, aż trudno uwierzyć w to, że jeden film w tak nieprawdopodobny sposób odmienił jego losy. Ścieżka dźwiękowa do Amelii sprzedana została we Francji i na świecie w ponad milionowym nakładzie. Od tego momentu Yann Tiersen, do tej pory znany mało komu, stał się wielką gwiazdą dającą setki koncertów na całym świecie.

Budujące jest to, że Yann Tiersen poszukuje wciąż nowych lądów na muzycznych horyzontach. Jednym z takich odkryć jest właśnie połączenie muzyki Joy Division z delikatną, zwiewną Amelią. Nie do pogodzenia? Pozornie tak. Jednak Tiersen udowodnił, że jeśli on bierze do ręki instrumenty, wszystko jest możliwe. Zabrał nas dziś wieczór w niesamowitą, niezapomnianą podróż muzyczną. Zaskakującą, poruszającą najgłębsze zakamarki duszy, szarpiąca przy tym ją raz po raz ostrymi rifami gitar i skrzypiec. Punktem kulminacyjnym było brawurowe wykonanie na skrzypcach utworu Sur le fil, które pokazuje wyjątkowy kunszt i wirtuozerię Tiersena. Koncert trwał niestety zbyt krótko. Jego można by słuchać do rana. Mam nadzieję, że niebawem wielki Yann Tiersen pojawi się ponownie w Polsce zaskakując nas po raz kolejny nową propozycją muzyczną.

Autor: Kasia Adamowicz

dyrektor zarządzająca, redaktor naczelna portali: polowki.pl, singielwpodrozy.pl, mieszkaniadlasingli.pl Wrocławianka, zakochana w swoim mieście do szaleństwa. Wymyśliła i założyła w 2005 roku Klub Singla Połówki Pomarańczy, a po trzech latach, jakby tego było mało, postanowiła stworzyć pierwszy w Polsce nierandkowy portal dla singli. Praca jest przede wszystkim jej wielką pasją. Poświęca jej mnóstwo czasu czerpiąc z tego przyjemność i satysfakcję. To dzięki jej pracy i nieustannemu lobbowaniu, w Polsce w końcu można być singlem i co ważniejsze, można się do tego otwarcie przyznać. Zawodowo - profesjonalna do bólu, a przy okazji ciepła, serdeczna, otwarta. A w życiu prywatnym - szalona, niepokorna 38-latka. Jej pasje to podróże (te dalekie i te bliskie), muzyka (od 20 lat wierna fanka The Cure!), film (ze skłonnością do kina europejskiego), fotografia. Uwielbia szybką jazdę samochodem. Jej dewiza życiowa: Życie jest zbyt krótkie, aby robić tylko to, co jest konieczne.

Połówki Pomarańczy

Wyspa tajemnic

Wyspa tajemnic

Kawał dobrego kina! – to pierwsze słowa, które wypowiedziałam po obejrzeniu „Wyspy tajemnic”. Już prawie wszyscy opuścili salę kinową, a ja siedziałam zamyślona gapiąc się w napisy. No, jak to robi Martin Scorsese, że prawie każdy jego film jest tak „cholernie” dobry? – pytałam siebie. Bo jest tak „cholernie” dobrym reżyserem – odpowiedział głos w [...]

Klimakterium…i już!

Klimakterium…i już!

Choć sztuka skierowana jest głównie do kobiet 50+ i mówi o menopauzie, muszę przyznać, że byłam zachwycona i rozbawiona każdą jedną sceną rozgrywającą się w „Klimakterium…i już” wystawianą w warszawskim Teatrze Capitol, a i od niedzieli 21 lutego 2010 roku gościnne graną w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Zresztą nie tylko ja, ale i panowie, którzy [...]

Fado w Dzielnicy Czterech Świątyń

Fado w Dzielnicy Czterech Świątyń

Wrocławska Synagoga pod Białym Bocianem stała się już stałą sceną koncertów w ramach Ethno Jazz Festivalu. I dobrze. Bo miejsce to ma swój niepowtarzalny klimat. Każdy odbywający się tam koncert jest dzięki temu naprawdę wyjątkowy. Całkiem niezła akustyka, ciekawa gra świateł to niezbędne dodatki do muzyki. Tym razem na scenie Synagogi wystąpił znakomity pieśniarz fado [...]

Chodząc twardo po chmurach…

Chodząc twardo po chmurach…

Miłość kontra seks. Kariera kontra rodzina. Samotność kontra ludzie… Dziś, 26 lutego, na ekrany kin wchodzi „Up In the Air” – „W chmurach” – film zarówno dla tych, którzy lubią bujać w obłokach, jak i twardo stąpających po ziemi. Sześć nominacji do Złotych Globów, jedna statuetka za scenariusz dla Jasona Retmana oraz Sheldona Turnera. Sześć [...]