Dzisiaj jest: sobota, 19. maja 2012

Nasze serwisysingielwpodrozy.plmieszkaniadlasingli.pl

“Chcesz się zwierzyć? No to się zwierzaj! No, zwierzaj się! Mam się w coś przebrać?

W czym byś mnie wolał? Kim mam być? Farinelli: pióra, brokat i blask papierowego księżyca. Nie. Farinelli: menstruacja w ustach. No, zajrzyj mu do gardła i zobaczysz, że pluje kodowanymi ariami ze strachu przed utonięciem we własnej ślinie. Zwierz się. Chcesz wiedzieć, co ma między nogami? Pióra na sprzedaż. Prosto z egzystencjalnego lumpeksu. W lustrze sam już siebie nie poznaje. Take something designed by nature and reprogram it. Kto to powiedział? Ja czy on?”

fragment tekstu ze sztuki “Farinelli”

W piątek na scenie kameralnej wrocławskiego Teatru Polskiego odbyła się prapremiera spektaklu Farinelli w reżyserii Łukasza Twarkowskiego. Porczyk w tej roli na długo zapadnie w mojej pamięci.

Bartosz Porczyk zabiera widza w podróż po najgłębiej skrywanych zakamarkach ludzkiej duszy, odkrywając przed nim raz po raz zaskakujące i nieoczywiste dotąd prawdy. Stajemy twarzą w twarz z człowiekiem pozbawionym jednego z najbardziej elementarnych atrybutów ludzkiej tożsamości – płci. Bo kimże jest wykastrowany mężczyzna, którego życie zostało w pełni podporządkowane muzyce, występom na scenach operowych i nieustannemu doskonaleniu głosu? Można rzec, że kastrat przestaje być człowiekiem, a staje się jedynie swoim głosem. Umiera chłopiec, a rodzi się kastrat, który przyszłości ma być wielką gwiazdą. Co jednak z jego jestestwem? Czy ktokolwiek się nad tym kiedykolwiek zastanawiał? Kim staje się mężczyzna pozbawiony męskości? Jak wygląda jego życie? Czy jest w nim miejsce na ja? O czym marzy, czego się boi, za czym tęskni Farinelli?

Na te pytana szuka na scenie odpowiedzi Porczyk, w pewnym sensie mentalny odpowiednik Farinellego, który po trzystu latach staje przed nami na teatralnych deskach, jak czynił to największy kastrat. Przez moment przebiega mi przez głowę jeden z utworów z płyty Porczyka:

kim jesteś pytam gdy patrzysz

twarzą niczyją i wszystkich

który mój uśmiech prawdziwy

nie na estradę dla bliskich

dlaczego pytasz człowieku

nawet ja nie wiem z kim sypiam

bo twarzy mam więcej niż zmarszczek

przed tobą do odkrycia

Oto i Porczyk – aktor, artysta, poszukujący swego miejsca w świecie, próbujący odkryć swoje powołanie, swoją artystyczną tożsamość. Na scenie Farinelli to on. Artysta. Chcąc w pełni wcielić się w granych przez siebie bohaterów, musi najpierw wykastrować swoją psychikę, by zrobić w niej miejsce dla swoich bohaterów. Jak jednak daleko sięgają granice artystycznych poświęceń? Czy można jednocześnie pozostać sobą wcielając się codziennie w kogoś innego? A może to jest prawdziwe oblicze artyzmu? Może w życiu artysty nie ma miejsca na pierwotne ja? Może aktor nigdy nie będzie już do końca sobą? Może największym jego marzeniem jest, jak sam wykrzykuje ze sceny: być pierwszą w Polsce intelektualno-muzyczną kurwą? Miotając się w hermetycznym pomieszczeniu studia nagraniowego, w jakie została zmieniona scena, próbuje znaleźć wyjście z miejsca, które go uwięziło, chociaż faktycznym jego więzieniem jest jego umysł – to tam artysta dokonuje przemiany z siebie w swoich bohaterów, scena pozostaje sceną – miejscem spotkania z widzem, przed którym obnaża swój umysł i ciało, również w dosłownym sensie.

Dokąd podąża Porczyk-Farinelli w swoim monodramie? Czego oczekuje od widza? Czy jest to jedynie eksperymentalny spektakl stający się instalacją mentalną, która ma go zmusić do podążenia za słowem artysty? Czy to, co ma nam do powiedzenia jest w pełni zrozumiałe dla każdego? Czy znowu będzie miał poczucie niezrozumienia, wyalienowania w swoim widzeniu i rozumieniu świata? Co pozostało w nas po wyjściu z teatru? Czy znowu większość potwierdzi obawy artysty i jedyne, co będzie w stanie powiedzieć, to że ładnie było? Porczyk chwyta widza gardło, potrząsa nim i krzyczy: to ja, artysta, czy mnie rozumiesz?! A my, nawet jeśli nie w pełni rozumiemy, to pozostajemy pod wrażeniem i w pełnym podziwie.

Autor: Kasia Adamowicz

dyrektor zarządzająca, redaktor naczelna portali: polowki.pl, singielwpodrozy.pl, mieszkaniadlasingli.pl Wrocławianka, zakochana w swoim mieście do szaleństwa. Wymyśliła i założyła w 2005 roku Klub Singla Połówki Pomarańczy, a po trzech latach, jakby tego było mało, postanowiła stworzyć pierwszy w Polsce nierandkowy portal dla singli. Praca jest przede wszystkim jej wielką pasją. Poświęca jej mnóstwo czasu czerpiąc z tego przyjemność i satysfakcję. To dzięki jej pracy i nieustannemu lobbowaniu, w Polsce w końcu można być singlem i co ważniejsze, można się do tego otwarcie przyznać. Zawodowo - profesjonalna do bólu, a przy okazji ciepła, serdeczna, otwarta. A w życiu prywatnym - szalona, niepokorna 38-latka. Jej pasje to podróże (te dalekie i te bliskie), muzyka (od 20 lat wierna fanka The Cure!), film (ze skłonnością do kina europejskiego), fotografia. Uwielbia szybką jazdę samochodem. Jej dewiza życiowa: Życie jest zbyt krótkie, aby robić tylko to, co jest konieczne.

Połówki Pomarańczy

Yann Tiersen – muzyczna podróż w nieznane

Yann Tiersen – muzyczna podróż w nieznane

Kiedy przeczytałam zapowiedź koncertu Yanna Tiersena, bardzo się ucieszyłam. Nie miałam do tej pory okazji zobaczyć na żywo jednego z moich ulubionych muzyków francuskich. Jadąc dzisiaj na koncert i słuchając jego najlepszej, moim zdaniem rzecz jasna, płyty L’absente zastanawiałam się jak można, zgodnie z informacjami organizatora koncertu, pogodzić ogień z wodą i połączyć muzykę z [...]

Conditions of My Parole – o nowej płycie Puscifer słów kilka

Conditions of My Parole – o nowej płycie Puscifer słów kilka

Ta płyta byłaby hitem roku, gdyby nie fakt, że nie zaistniała na polskim rynku… Czy ktoś by pomyślał, że po studiach projektowania według zasad feng shui, można nagrać 12 płyt i stać się niemałym graczem na rynku muzycznym? Maynard James Keenan. Ta postać jest jedną z podstaw zespołów Tool oraz A Perfect Circle, które bez [...]

Zaczarowana trąbka, zaczarowany jazz…

Zaczarowana trąbka, zaczarowany jazz…

Od wielu lat jesień kojarzy mi jednoznacznie. Jesień to jazz. A jeśli jazz, to obowiązkowo z trąbką. Koniecznie na żywo. Trąbka i jazz na żywo to obietnica niezapomnianych przeżyć i doznań muzycznych… W miniony poniedziałek wrocławska Hala Stulecia zmieniła się w wysublimowaną salę koncertową. Od samego wejścia dało się odczuć podniosłą atmosferę oczekiwania na wyjątkowe [...]

Życie w ciemności

Życie w ciemności

Kiedy postanowisz wybrać się do kina na film Agnieszki Holland W ciemności zasiadając w wygodnym, miękkim fotelu, pamiętaj, że scenariusz tego filmu napisało samo życie. Żaden człowiek, zwłaszcza żyjący współcześnie, nie znający przeszłości, nie byłby w stanie wymyślić takiej historii. Smutne jest jednocześnie to, że kiedy wpisuję do Wikipedii hasło: Leopold Socha, takie nazwisko tam [...]