Człowiek jest istotą społeczną. Traf chciał, że przez 2,5 mln lat swojego istnienia na Ziemi stworzył sądy, stowarzyszenia, kościoły różnych wyznań i korporacje. Dla wszystkich rumieniących się nieśmiałków oznacza to tyle, że prędzej czy później będą musieli zmierzyć się ze swoim największym strachem – mikrofonem, skrzypiącą mównicą i salą pełną krzeseł.
Na strach przed wystąpieniami publicznymi pomagają dwie rzeczy: pewność, że nasze wystąpienie jest najlepsze, jakie może być, i umiejętność niwelowania napięcia.
Jak udoskonalić swoją mowę?
Punkt pierwszy: uwolnij się od PowerPointa! Każdy materiał, zwłaszcza nudnawy, traci, kiedy przerabia się go na punkty. Zamiast zsyłać swoim słuchaczom powerpointowe dziesięć przykazań, zbuduj ze swojej wypowiedzi logiczną narrację, w której jedno wynika z drugiego.
Punkt drugi: nie przesadzaj z materiałem. Najlepsze są wystąpienia oparte na 2-3 głównych punktach. Przeplataj tekst ciekawostkami. Spójrzmy prawdzie w oczy – i tak głównie one zostaną w głowach słuchaczy. Nie zamęczaj odbiorców nadmiarem obcobrzmiących zwrotów i niezrozumiałymi pojęciami – pamięć łatwo się męczy i, jeśli ją przeładujesz, odmówi współpracy.
Punkt trzeci: ćwicz dykcję i styl wypowiedzi. Pierwszą wersję przemówienia nagraj i odsłuchaj, wyłapując irytujące nawyki – buczenie między wyrazami, powtarzające się wtrącenia i chrząknięcia. Takie elementy utrudniają odbiór i są naprawdę irytujące.
Jak zmniejszyć stres?
Przede wszystkim dobrze się przygotować. I ćwiczyć tak długo, aż żaden stres nie będzie w stanie nas zablokować. Nie warto uczyć się na pamięć kilkustronicowego przemówienia, warto jednak zapoznać się z ramowym planem i zapamiętać pojedyncze zdania. W ten sposób się uspokoisz, poprawisz modulację zdań i łatwiej Ci będzie włączyć do wypowiedzi gestykulację, niezbędną, by utrzymać powieki słuchaczy w górze.
Poza tym, poznaj wroga i miejsce bitwy. Jeśli to możliwe, obejrzyj wcześniej miejsce wystąpienia – nic Cię nie zaskoczy i będziesz mógł wizualizować je sobie podczas przygotowań. Jeśli masz mówić do obcych, spróbuj przed przemówieniem zamienić kilka słów przynajmniej z dwiema osobami z publiczności, żeby oswoić nieznany tłum. Mówiąc, będziesz mógł kierować swoje słowa do znajomych twarzy na widowni. Jeśli jednak kontakt wzrokowy Cię stresuje, patrz na punkt tuż nad głowami słuchaczy albo wykorzystaj oślepiające światło reflektora, żeby nie widzieć wpatrującego się w Ciebie tłumu.
I najważniejsze. Pamiętaj, że przed wystąpieniem musisz się wyciszyć. Oddychaj głęboko, ale powoli. Nie hiperwentyluj się, łykając histerycznie powietrze, jak to wielu z nas ma w zwyczaju w chwilach zdenerwowania. Pod żadnym pozorem nie pobudzaj się też kawą, czarną herbatą, ani dużą ilością cukru. Postaw na jakiś owoc, melisę lub wodę i, przede wszystkim, wiarę, że za pomocą prostych zasad z każdego spłonionego introwertyka zrobić można prawdziwego retora.





