Nie dlatego, że programy, filmy, seriale o tańcu pojawiają się jak grzyby po deszczu. Nie dlatego, że Polskę ogarnęła gorączka tańca. Nie dlatego, że tancerki mają jędrne ciała, a tancerze wyrzeźbione mięśnie.
Taniec znali już ludzie w okresie neolitu. W ten sposób wyrażali i uzewnętrzniali swoje emocje, pozbywali się napięcia z nimi związanego. Dzięki tej formie -̶ dla jednych aktywności fizycznej, dla innych sztuki -̶ człowiek ma możliwość na integrację, harmonię, zjednoczenie i zrównoważenie ciała i umysłu. Taniec daje możliwość bycia świadomym swoich ruchów, przez co możemy je odpowiednio wykorzystywać.
Lubię kiedy dźwięki przepływają przez moje ciało. Nieważne czy dzień należał do cudownie pięknych czy do tych, w których trzeba było wylać łzy -̶ wszystko uchodzi ze mnie. Nie ma znaczenia czy tańczę w klubie czy na treningu. Istotą jest sam ruch w rytm ukochanej muzyki. Zmysły znowu są otwarte na nowe doznania, na nowe lekcje. Czuję się wewnętrznie wzbogacona. Tego nie da się opisać, to trzeba poczuć całym sobą.
Kiedy patrzę na kogoś, kto potrafi bawić się tańcem, w moich oczach pojawiają się iskry. Budzą każdą komórkę mojego ciała do życia. Pojedyncze ruchy składają się na niesamowitą historię. I nawet jeśli grupa tańczy jedną choreografię to każdy opowiada inną historię.
Uwielbiam kiedy na zajęciach pojawia się ktoś nowy. Mija kilka tygodni i następuje metamorfoza. Odważne sukienki, wysokie szpilki, kolorowe koszule, spodnie podkreślające pośladki, uśmiech, chęć rozmowy, zapał widoczny na twarzy. Zaczyna się prawdziwa zabawa. Zalotne spojrzenia, uwodzenie, flirt.
Tylko ktoś, kto potrafi się temu oddać poczuje satysfakcję. Zapomni o wszystkim. Pozwoli swojej duszy na frywolną grę, która nie ma końca.
Taniec jest szansą na poznanie siebie.



