Jedna z singielek po powrocie do domu włącza telewizor, przy nim czyta, zasypia i się budzi. Telewizor daje jej poczucie bezpieczeństwa, że ktoś przy niej jest. Oto historie z pierwszej polskiej pracy doktorskiej o wielkomiejskich singlach.
Rozmowa z dr Julitą Czernecką*, socjolożką
Agnieszka Urazińska: W serialu “Seks w wielkim mieście” atrakcyjne singielki rozglądają się za facetami, spotykają na pogaduszkach. A jak wyglądałby serial o polskim singlu?
Julita Czernecka: Nie byłby różowy. Zobaczylibyśmy pracoholików, którzy po pracy zasypiają ze zmęczenia przed telewizorem, a urlopów nie biorą, bo nie mają ich z kim spędzać. Czasem tęsknią za drugą połową, choć przyznają, że nie potrafiliby żyć w stałym związku. Zobaczylibyśmy także panów, którym mamy sprzątają w domu i piorą skarpetki. Pewien 34-letni singiel tłumaczył mi, że mama to darmowa służba. “Bo te dzisiejsze dziewczyny”, mówił, “są takie wyzwolone i nie chcą nic w domu robić. A mama wszystko za mnie zrobi”. W tym serialu byłyby też singielki, które nie potrzebują stałego faceta, bo mogą wyżalić się przyjaciółce czy mamie.
Gazeta Wyborcza, 31 marca 2011




