<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>polowki.pl - portal Klubu Singla Połówki Pomarańczy &#187; Byliśmy widzieliśmy polecamy</title>
	<atom:link href="http://polowki.pl/kategoria/singiel-kulturalny/bylismy-widzielismy-polecamy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://polowki.pl</link>
	<description>Serwis dla singli i singielek. Dołącz do Klubu Singla Połówki Pomarańczy. Poczytaj o Singlach: singiel w wielkim mieście, singiel kulturalny, singiel w kuchni, rozwój osobisty, wakacje dla singli, nowe znajomości, imprezy dla singli, wycieczki dla singli, zdrowie, uroda, hi-tech.</description>
	<lastBuildDate>Tue, 22 May 2012 13:26:56 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
		<item>
		<title>Me Myself &amp; I &#8211; bajecznie, energetycznie i kolorowo</title>
		<link>http://polowki.pl/news/me-myself-and-i-bajecznie-energetycznie-i-kolorowo/</link>
		<comments>http://polowki.pl/news/me-myself-and-i-bajecznie-energetycznie-i-kolorowo/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Mar 2012 09:39:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia Adamowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Byliśmy widzieliśmy polecamy]]></category>
		<category><![CDATA[News]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polowki.pl/?p=27446</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli ktoś znajomość twórczości formacji Me Myself and I opiera wyłącznie na tym, co miał okazję usłyszeć w programie Mam talent, to mam dla niego złą wiadomość. Nie wie o tym zespole w zasadzie nic. Ale na szczęście nadarza się znakomita okazja, żeby ten stan zmienić. I to z ogromną korzyścią dla siebie! W ubiegłym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2012/03/DSC_4506.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-27448" title="fot. Karol Czapski Radio RAM" src="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2012/03/DSC_4506-660x438.jpg" alt="" width="660" height="438" /></a></p>
<h3>Jeśli ktoś znajomość twórczości formacji Me Myself and I opiera wyłącznie na tym, co miał okazję usłyszeć w programie Mam talent, to mam dla niego złą wiadomość. Nie wie o tym zespole w zasadzie nic. Ale na szczęście nadarza się znakomita okazja, żeby ten stan zmienić. I to z ogromną korzyścią dla siebie!</h3>
<p>W ubiegłym tygodniu ukazał się drugi album wrocławskiego duetu, który po raz drugi pokazał zupełnie nowe, dotychczas nieodkryte oblicze muzyki. Pamiętam, kiedy usłyszałam ich po raz pierwszy. Nie umiałam długo zdefiniować, zakwalifikować tego, co na zawsze osadziło się w mojej głowie, aż w końcu uznałam, że nie ma sensu na siłę wkładać tej muzyki do jakiejś szufladki. Jest niezwykła, piękna, poruszająca i to jest najważniejsze. Reszta tak naprawdę nie ma znaczenia. Nie dziwił mnie nigdy zachwyt Kuby Wojewódzkiego nad ich twórczością. Podzielam go w pełni. Dla mnie to zespół  światowej klasy, czego dowód dał na dzisiejszym koncercie.</p>
<p>Każdy kolejny kawałek przenosił zgromadzonych w sali koncertowej Radia Wrocław na jeszcze wyższy poziom oczarowania. To było jak podróż w nieznane galaktyki. Jak dotykanie odległych gwiazd. Nie mam pojęcia, jak oni to robią, jakich używają czarów, żeby te wszystkie dźwięki tak przecudnie spleść ze sobą i stworzyć niezwykłą, harmonijną, energetyczną mieszankę, tak doskonale przyswajalną przez ucho.</p>
<p>Płyta jest przepyszna. Słucham jej już kolejny raz i nie mogę się oderwać. Słucham i czuję się lepsza, piękniejsza. Otulają mnie dźwięki niesamowite, jakbym unosiła się nad łąką pełną kolorowych kwiatów, a stąpanie po nich uwalniało kolejne nuty, które otulają mnie jak muślin.</p>
<p><a href="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2012/03/DSC_4474.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-27449" title="fot. Karol Czapski Radio RAM" src="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2012/03/DSC_4474-660x438.jpg" alt="" width="660" height="438" /></a></p>
<p>Koncert był dopełnieniem tego, co Me Myself and I przygotowało na płytę. To kwintesencja piękna, które tkwi w muzyce. Słucham i czuję się wprost niesamowicie! Słucham i wciąż się uśmiecham. Zamykam oczy i przenoszę się gdzieś, gdzie jest niewymownie pięknie. Taki koncert jest jak źródło. Wkładasz głowę i czujesz krystalicznie czystą muzykę. W magicznej, niezwykłej prostocie, radosną, a jednocześnie dostojną. Słuchasz i pragniesz, aby ta chwila trwała jak najdłużej.</p>
<p>Poniedziałkowy koncert był wspaniały. Owacje na stojąco wypełnionej po brzegi sali koncertowej wywołały ogromne wzruszenie muzyków. W podzięce bisowali aż trzy razy. I tak o trzy, a nawet o dziesięć za mało. Bo takiej muzyki można by słuchać godzinami bez żadnego znużenia.</p>
<p>Po koncercie, jak zawsze, przez kolejne 30 minut, członkowie zespołu podpisywali płyty, pozowali do zdjęć i rozmawiali ze sporą grupą osób przybyłych na koncert. Nie ma w nich za grosz gwiazdorstwa, pozerstwa, chociaż mają wszelkie powody ku temu. Zamiast tego jest naturalna, niczym nie wymuszona serdeczność. Tak właśnie jest, kiedy muzyka płynie z serca, a nie chłodnej kalkulacji. I za to ogromny szacunek i podziw.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polowki.pl/news/me-myself-and-i-bajecznie-energetycznie-i-kolorowo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fado w Dzielnicy Czterech Świątyń</title>
		<link>http://polowki.pl/news/fado-w-dzielnicy-czterech-swiatyn/</link>
		<comments>http://polowki.pl/news/fado-w-dzielnicy-czterech-swiatyn/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 19 Feb 2012 23:07:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia Adamowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Byliśmy widzieliśmy polecamy]]></category>
		<category><![CDATA[News]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polowki.pl/?p=26140</guid>
		<description><![CDATA[Wrocławska Synagoga pod Białym Bocianem stała się już stałą sceną koncertów w ramach Ethno Jazz Festivalu. I dobrze. Bo miejsce to ma swój niepowtarzalny klimat. Każdy odbywający się tam koncert jest dzięki temu naprawdę wyjątkowy. Całkiem niezła akustyka, ciekawa gra świateł to niezbędne dodatki do muzyki. Tym razem na scenie Synagogi wystąpił znakomity pieśniarz fado [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2012/02/Camane1.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-26141" title="fot. Joanna Stoga" src="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2012/02/Camane1-e1329692846470-660x441.jpg" alt="" width="660" height="441" /></a></p>
<h3>Wrocławska Synagoga pod Białym Bocianem stała się już stałą sceną koncertów w ramach Ethno Jazz Festivalu. I dobrze. Bo miejsce to ma swój niepowtarzalny klimat. Każdy odbywający się tam koncert jest dzięki temu naprawdę wyjątkowy. Całkiem niezła akustyka, ciekawa gra świateł to niezbędne dodatki do muzyki.</h3>
<p><a href="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2012/02/Camane_fot_Joanna_Stoga-05.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-26155" title="fot. Joanna Stoga" src="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2012/02/Camane_fot_Joanna_Stoga-05-660x440.jpg" alt="" width="660" height="440" /></a></p>
<p>Tym razem na scenie Synagogi wystąpił znakomity pieśniarz fado – Camané. Nie znam portugalskiego, jak i pewnie większość osób, które do ostatniego miejsca wypełniły salę koncertową, ale to absolutnie nie przeszkadzało w odbiorze tych pięknych, tęsknych pięśni. Wystarczyło zamknąć oczy, by przenieść się do Lizbony, do jednej z tych maleńkich knajpek w Alfamie – dzielnicy, w której w XIX wieku zrodziło się fado. Camané uwodził swoim wspaniałym głosem, wodził wzrokiem po widowni, ale był bardzo oszczędny w gestach. A jednak uwiódł publiczność. Zaczarował.</p>
<p><a href="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2012/02/Camane_fot_Joanna_Stoga-12.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-26156" title="fot. Joanna Stoga" src="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2012/02/Camane_fot_Joanna_Stoga-12-660x440.jpg" alt="" width="660" height="440" /></a></p>
<p>Kiedy temperatura emocji podniosła się do odpowiedniego poziomu, Camané zaprosił na scenę Annę Marię Jopek, która w październiku wydała cudowną, portugalską płytę przepełnioną klimatem słonecznej Lizbony. Zaśpiewali razem dwie pieśni. Pozostał ogromny niedosyt. Na koniec koncertu, na bis, najpierw czarujący swoim głosem pieśniarz, razem ze swoimi muzykami weszli na salę i stanęli przed sceną i tam bez nagłośnienia i mikrofonów zagrali jeszcze jedną pieśń – tak jak czynią to właśnie pieśniarze fado w tych maleńkich lizbońskich knajpkach. Jego głos wypełnił przestrzeń, potwierdzając, jak doskonałym jest śpiewakiem. Publiczność nagrodziła go za ten prezent owacjami na stojąco. Na tym bisy się nie zakończyły. Po chwili muzycy wrócili na scenę, a z nimi najlepsza polska wokalistka – jak przedstawiła ją gwiazda wieczoru.</p>
<p><a href="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2012/02/Camane_fot_Joanna_Stoga-08.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-26158" title="fot. Joanna Stoga" src="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2012/02/Camane_fot_Joanna_Stoga-08-660x440.jpg" alt="" width="660" height="440" /></a></p>
<p>To był cudowny wieczór. Znowu zatęskniłam za Portugalią. Mogłabym się spakować choćby zaraz i polecieć tam, by godzinami spacerować po wąskich uliczkach Lizbony, siedzieć nad oceanem, a wieczorem usiąść w jednej z tych zaczarowanych knajpek, by znów dać się uwieść fado.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polowki.pl/news/fado-w-dzielnicy-czterech-swiatyn/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Hej &#8211; Hey!</title>
		<link>http://polowki.pl/singiel-kulturalny/bylismy-widzielismy-polecamy/hej-hey/</link>
		<comments>http://polowki.pl/singiel-kulturalny/bylismy-widzielismy-polecamy/hej-hey/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Feb 2012 21:00:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia Adamowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Byliśmy widzieliśmy polecamy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polowki.pl/?p=26144</guid>
		<description><![CDATA[W niedzielny wieczór wrocławski klub Eter wypełnił się po brzegi. Za sprawą niekwestionowanej gwiazdy polskiej sceny rockowej &#8211; zespołu Hey i jego charyzmatycznej Kasi Nosowskiej. Zanim Hey pojawił się na scenie, przez godzinę rozpalał publikę warszawski zespół Tides From Nebula. Zazwyczaj support to zło konieczne &#8211; trzeba kogoś wysłuchać, czasem nawet się przemęczyć, żeby dostać [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3><a href="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2012/02/Hey-121.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-26145" title="Hey" src="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2012/02/Hey-121-660x439.jpg" alt="" width="660" height="439" /></a></h3>
<h3>W niedzielny wieczór wrocławski klub Eter wypełnił się po brzegi. Za sprawą niekwestionowanej gwiazdy polskiej sceny rockowej &#8211; zespołu Hey i jego charyzmatycznej Kasi Nosowskiej. Zanim Hey pojawił się na scenie, przez godzinę rozpalał publikę warszawski zespół Tides From Nebula. Zazwyczaj support to zło konieczne &#8211; trzeba kogoś wysłuchać, czasem nawet się przemęczyć, żeby dostać to, po się na koncert faktycznie przyszło. Tym razem młodzi muzycy oczarowali publiczność.</h3>
<p><a href="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2012/02/12022012573.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-26147" title="Tides From Nebula" src="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2012/02/12022012573-660x495.jpg" alt="" width="660" height="495" /></a></p>
<p>Dla mnie spotkanie z muzyką Tides From Nebula było totalnym zaskoczeniem. Wstyd przyznać, ale nigdy wcześniej ich nie słyszałam, chociaż zespół został uznany przez Przekrój za muzyczne odkrycie 2009 roku. Cieszę się jednak, że mogłam nadrobić swoje zaległości w edukacji muzycznej. Pierwsze zaskoczenie &#8211; nie ma wokalisty. Na scenie pojawia się czterech młodych ludzi &#8211; dwie gitary, bas i perkusja. Do tego troszkę elektroniki. I z tego połączenia wychodzi zachwycający efekt &#8211; niezwykle przestrzenna, świeża, porywająca muzyka. Na żywo brzmi rewelacyjnie. Przez moment zapomniałam nawet, że czekam na koncert innego zespołu. Naprawdę warto wybrać się na ich koncert.</p>
<p><a href="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2012/02/Hey-102.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-26146" title="Hey" src="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2012/02/Hey-102-660x439.jpg" alt="" width="660" height="439" /></a></p>
<p>Po porywającej godzinnej przystawce przyszła kolej na danie główne. Hey jak zawsze witany jest we Wrocławiu owacyjnie. Tak było i tym razem. Kasia Nosowska w nowej fryzurze niczym mała Mi z Muminków i wiosenny płaszczyku wyglądała znakomicie. Koncert rozpoczął się mocnym uderzeniem &#8211; kawałkiem z pierwszej płyty &#8211; <em>Fate</em>. Każdy kolejny utwór przyjmowany był z niesłabnącym entuzjazmem. Hey zafundował wrocławskim fanom muzyczną podróż przez blisko 20 letnią historię zespołu grając na przemian utwory z najnowszej płyty i największe przeboje z poprzednich krążków. W ogromne zdumienie wprawili wszystkich, a przede zespół, ochroniarze stojący pod sceną, którzy po raz pierwszy na koncercie rozkręcali publiczność, wskakując ku uciesze fanów na barierki i zachęcając wszystkich do klaskania. Kasia kilka razy żartowała, dziękowała im za to, podkreślając, jak słabo radzi sobie z takimi sytuacjami nie potrafiąc nawet krzyknąć: <em>Śpiewajcie ze mną!</em></p>
<p><em><a href="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2012/02/Hey-119.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-26148" title="Hey " src="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2012/02/Hey-119-660x439.jpg" alt="" width="660" height="439" /></a><br />
</em></p>
<p>Niemniej tak jak głos Kasi przeszedł ogromną metamorfozę w ciągu blisko 20 lat jej obecności na scenie, tak i jej kontakt z publicznością, choć wciąż mocno introwertyczny, jest coraz lepszy, a i fani przyjmują wyjątkowo ciepło każde zdanie wypowiadane przez nią podczas koncertów. I tak w muzycznej ekstazie upłynęły 2 godziny. Nie obyło się rzecz jasna bez bisów, które zakończył utwór dla wrocławian szczególny &#8211; przypominający bowiem powódź z 1997 roku i bezinteresowną pomoc muzyków dla mieszkańców miasta &#8211; <em>Moja i Twoja nadzieja</em> &#8211; zaśpiewany przez wszystkich obecnych w Eterze &#8211; czterdziestolatków doskonale pamiętających pojawienie się Hey na polskiej scenie, jak i nastolatków, dla których miłość do Hey pojawiła się wraz z ich ostatnią płytą. Jedno jest pewne &#8211; to był doskonały koncert, który długo będziemy wspominać.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polowki.pl/singiel-kulturalny/bylismy-widzielismy-polecamy/hej-hey/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kochankowie ze snów</title>
		<link>http://polowki.pl/singiel-kulturalny/bylismy-widzielismy-polecamy/kochankowie-ze-snow/</link>
		<comments>http://polowki.pl/singiel-kulturalny/bylismy-widzielismy-polecamy/kochankowie-ze-snow/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Jan 2012 00:58:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia Adamowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Byliśmy widzieliśmy polecamy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polowki.pl/?p=25769</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy we śnie kobiety pojawia się mężczyzna, kiedy wraca co noc, trudno będzie jej o nim zapomnieć. A kiedy pewnego dnia dostrzega go w paryskiej kawiarni, jeszcze trudniej będzie się jej powstrzymać, żeby nie pójść za nim. Żeby nie dowiedzieć się kim jest, skąd się wziął w jej snach. Czy to przeznaczenie? K. zajmuje się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2012/01/Kobieta-która-pragnęła-mężczyzny.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-25770" title="Kobieta, która pragnęła mężczyzny" src="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2012/01/Kobieta-która-pragnęła-mężczyzny.jpg" alt="" width="600" height="305" /></a></p>
<h3>Kiedy we śnie kobiety pojawia się mężczyzna, kiedy wraca co noc, trudno będzie jej o nim zapomnieć. A kiedy pewnego dnia dostrzega go w paryskiej kawiarni, jeszcze trudniej będzie się jej powstrzymać, żeby nie pójść za nim. Żeby nie dowiedzieć się kim jest, skąd się wziął w jej snach. Czy to przeznaczenie?</h3>
<p>K. zajmuje się fotografią. Jest specjalnością jest moda. Mieszka w Danii, ale większość życia spędza na sesjach, w samolotach i hotelach. W domu czeka na nią kochający, acz nieco nudny mąż i córeczka, która najwyraźniej jest znacznie bardziej związana z tatą niż z mamą, która też traktuje ją raczej jak miły dodatek do barwnego życia. Pewnego dnia w to życie wkracza zupełnie niechcący Maciek. Siedzi w paryskiej kawiarni i rozmawia z żoną zupełnie nieświadomy tego, że kilka stolików dalej siedzi kobieta, którą każdej nocy odwiedza we śnie. Ona teraz patrzy na niego i nie wierzy własnym oczom. Jak to możliwe, że ten mężczyzna o hipnotyzującym spojrzeniu jest rzeczywisty? Skąd wziął się tu, w Paryżu? Kim jest? K. nie może się powstrzymać i idzie za nim. Tak nawiązuje się ulotna, a jednocześnie bardzo silna więź. Więź, która przeradza się w obsesję. Jawa miesza się ze snem. K. nie może przestać o nim myśleć. Bo i jak? Wszak nie każdego dnia spotykamy w kawiarni ludzi ze swoich snów. Na niego ta obsesja zaczyna działać jak magnes. Podnieca go, pochlebia mu. Zaczynają się ukradkowe spotkania. Namiętny, pośpieszy seks i powroty do codzienności. Ale wciąż spotykają się w snach. Tęsknią za sobą, a jednocześnie starają się unikać za wszelką cenę kolejnych spotkań. Czują, że to zburzy ich poukładane życie. Aż pewnego dnia K. dostaje zlecenie sesji zdjęciowej w Warszawie. Staje się to początkiem histerycznego poszukiwania bliskości Maćka, jego nieustannej obecności.</p>
<p>Klimat mrocznego mieszkania w praskiej kamienicy potęguje napięcie, jakie zaczyna powstawać między nimi. Przykładny, kochający mąż stara się za wszelką cenę zachować w oczach swojej żony swoje prawdziwe oblicze. A jednocześnie wciąga w swoją brutalną grę coraz bardziej zafascynowaną nim Karen. Doprowadzona na skraj rozpaczy Karen łapie się wszystkiego, żeby zatrzymać Maćka przy sobie. Porzuca męża, zaszywa się w praskim mieszkaniu, oderwana od rzeczywistości, błąka się po mieście, śledzi kochanka, budując coraz bardziej toksyczną więź z ukochanym, który okazuje się być kimś zupełnie innym niż sądziła. Do czego jest w stanie posunąć się zakochana do szaleństwa kobieta, aby zatrzymać przy sobie mężczyznę? Do czego jest zdolny mężczyzna, który chce pozbyć się ze swojego życia kobiety, która przestała go interesować? A może to tylko pozory? Może w rzeczywistości wciąż tęskni za nią, ale boi się tego, że to, co czuje wymknie mu się spod kontroli, dlatego ukrywa się pod maską bezwzględności?</p>
<p><em>Kobieta, która pragnęła mężczyzny</em> nie jest filmem wybitnym, ale ma w sobie niezwykły magnetyzm, który wciąga widza z każdą minutą coraz bardziej i bardziej. Doskonale zbudowany klimat podkreślony świetnymi zdjęciami i doskonałymi kreacjami aktorskimi głównych bohaterów – Sonii Richter i Marcina Dorocińskiego – są wystarczającym powodem, aby ten film obejrzeć. I zastanowić, czy warto podążyć za mężczyzną ze snów?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polowki.pl/singiel-kulturalny/bylismy-widzielismy-polecamy/kochankowie-ze-snow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Życie w ciemności</title>
		<link>http://polowki.pl/singiel-kulturalny/bylismy-widzielismy-polecamy/zycie-w-ciemnosci/</link>
		<comments>http://polowki.pl/singiel-kulturalny/bylismy-widzielismy-polecamy/zycie-w-ciemnosci/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Jan 2012 19:30:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia Adamowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Byliśmy widzieliśmy polecamy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polowki.pl/?p=25243</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy postanowisz wybrać się do kina na film Agnieszki Holland W ciemności zasiadając w wygodnym, miękkim fotelu, pamiętaj, że scenariusz tego filmu napisało samo życie. Żaden człowiek, zwłaszcza żyjący współcześnie, nie znający przeszłości, nie byłby w stanie wymyślić takiej historii. Smutne jest jednocześnie to, że kiedy wpisuję do Wikipedii hasło: Leopold Socha, takie nazwisko tam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2012/01/01.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-25248" title="W ciemności" src="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2012/01/01-660x439.jpg" alt="" width="660" height="439" /></a></p>
<h3>Kiedy postanowisz wybrać się do kina na film Agnieszki Holland <em>W ciemności</em> zasiadając w wygodnym, miękkim fotelu, pamiętaj, że scenariusz tego filmu napisało samo życie. Żaden człowiek, zwłaszcza żyjący współcześnie, nie znający przeszłości, nie byłby w stanie wymyślić takiej historii. Smutne jest jednocześnie to, że kiedy wpisuję do Wikipedii hasło: Leopold Socha, takie nazwisko tam nie widnieje. Chociaż znalazło się na liście Sprawiedliwych wśród Narodów Świata&#8230;</h3>
<p>Jest rok 1943. We Lwowie, do którego od 1940 roku przybywają Żydzi z całej Generalnej Guberni, z ponad 200 tysięcy  ocalała garstka, która w każdej chwili mogła być wywieziona do obozów koncentracyjnych. Robili dosłownie wszystko, aby ocalić życie swoje i swoich bliskich. Kilka rodzin mieszkających na terenie getta rozpoczyna rozpaczliwą walkę o przetrwanie. Z piwnicy swojego domu robią podkop do kanałów. Łyżkami, małymi młotkami, w strachu przed dekonspiracją, przygotowują drogę ucieczki. Drogę ku wybawieniu. Nie mają jeszcze wtedy świadomości, że spędzą w kanałach ponad 14 długich, bardzo ciężkich miesięcy. Co prawda lwowskie kanały były bardzo nowoczesne, wysokie, obszerne, zbudowane bowiem dopiero na początku XX wieku, ale tak jak wszystkie inne były wilgotne, zimne, śmierdzące i zamieszkane przez tysiące szczurów i wszelkie robactwo. To miejsce stało się domem dla tych, którzy nie cofnęli się przed niczym, aby ratować swoje życie. I w tych kanałach spotkał ich pewnego dnia lwowski batiar, złodziejaszek, a jednocześnie prosty człowiek – Leopold Socha. Mimo że mógł ich wydać Niemcom, za którymi zwyczajnie nie przepadał, postanowił im pomóc.</p>
<p>Agnieszka Holland w swoim filmie zabiera nas do lwowskich kanałów. Zdjęcia są tak doskonałe i przejmujące, że widz ma wrażenie, że siedzi tam razem z ukrywającymi się Żydami. Odczuwa przejmujący chłód, wilgoć, a chwilami wręcz czuje odrażający smród ścieków. A kiedy, chociaż przez moment, uświadamia sobie, że mógłby, tak jak oni, spędzić tam długie miesiące, ogarnia go prawdziwe przerażenie. Klaustrofobiczna rzeczywistość, nieustanny strach, wszechobecne ciemności rozproszone nikłym światłem lampki karbidowej – to codzienność ludzi, którym Poldek ofiarował wszystko co miał – swoje serce. Uratował 10 ludzkich istnień. Kiedy Niemcy opuścili Lwów, wyprowadził ich na powierzchnię i zwrócił im upragnioną wolność. Kiedy Socha wyciąga z kanału brudnych, śmierdzących, zawstydzonych ludzi i ku niepisanemu zdumieniu zebranej gawiedzi woła uradowany:<em> to są moi Żydzi!</em>,  trudno opanować łzy wzruszenia.</p>
<p>Trudno pisać o tym filmie. Bo trudno pisać o tamtych czasach. Okrutnych, przerażających i bezwzględnych&#8230; Tak naprawdę każde słowo, które chciałoby napisać się jest zbyt małe, aby oddać to, co Agnieszka Holland pokazała na ekranie. Jedno jest pewne. Stworzyła dzieło swojego życia. Moim zdaniem – znacznie lepsze niż <em>Lista Schindlera</em> Spielberga. Prawdziwsze, mocniejsze i bardziej przejmujące. Ale nie ma się co licytować. Ten film trzeba po prostu obejrzeć. Koniecznie. Ja zamierzam zobaczyć go w kinie jeszcze raz. I będzie to jeden z tych filmów, które będę mieć w swojej domowej kolekcji, które kiedyś zamierzam pokazać swoim wnukom.</p>
<p>Na koniec chciałabym podzielić się jeszcze jedną refleksją, która pojawiła się tuż po zakończeniu filmu. Żyjemy dzisiaj w bardzo wygodnym świecie. Mamy właściwie wszystko, czego nam potrzeba do życia, nawet w nadmiarze. Ale świat wciąż jest pełen nienawiści i uprzedzeń. Żyd – to wciąż najgorsze wyzwisko, jakie można usłyszeć. I tak się zastanawiam. Czy gdyby dzisiaj wybuchła wojna, a Żydzi musieliby znowu zejść do kanałów, czy znalazłby się ktoś, kto z takim samym poświęceniem i narażeniem życia, pomagałby im tak, jak blisko 70 lat temu czynił to zwykły lwowski złodziejaszek?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polowki.pl/singiel-kulturalny/bylismy-widzielismy-polecamy/zycie-w-ciemnosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kot Simona i kociokwik</title>
		<link>http://polowki.pl/singiel-kulturalny/bylismy-widzielismy-polecamy/kot-simona-i-kociokwik-2/</link>
		<comments>http://polowki.pl/singiel-kulturalny/bylismy-widzielismy-polecamy/kot-simona-i-kociokwik-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Dec 2011 06:00:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michał Adamowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Byliśmy widzieliśmy polecamy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polowki.pl/?p=24807</guid>
		<description><![CDATA[Czy jest jeszcze ktoś kto nie zna tego kocura? To Simon, który rozbawił już prawie 200 milionów widzów na YouTube. Niesamowity sukces animacji z jego udziałem, sprawił, że powstały albumy i rysowane przez Simona Tofielda z przygodami jego pupila. W najnowszym tomie, ten kapryśny i psotny zwierzak zmierzy się z drugim, mniejszym i słodszym kociakiem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3><a href="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2011/12/simons-cat.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-24808" title="simons-cat" src="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2011/12/simons-cat-300x166.jpg" alt="" width="300" height="166" /></a>Czy jest jeszcze ktoś kto nie zna tego kocura? To Simon, który rozbawił już prawie 200 milionów widzów na YouTube. Niesamowity sukces animacji z jego udziałem, sprawił, że powstały albumy i rysowane przez Simona Tofielda z przygodami jego pupila.</h3>
<p>W najnowszym tomie, ten kapryśny i psotny zwierzak zmierzy się z drugim, mniejszym i słodszym kociakiem znalezionym przez Simona w kartonie w największą ulewę. Jak ci dwaj ze sobą żyją, zdecydowanie polecam zobaczyć na własne oczy. Kadry rysowane prostą techniką, przykuwają oko specyficznym klimatem, ale też bardzo uroczą kreską, znaną z filmików. Jedyne do czego mieć zastrzeżenie to czasami pojawiający się chaos , zwłaszcza podczas zabaw na dworze, które sprawiają, że ciężko się połapać co tu się faktycznie dzieje.</p>
<p>Zdecydowanie to tytuł godny polecenia wszystkim fanom kotów, którzy będą wycierali zły ze śmiechu patrząc na poczynania tej nowej dwójki przypominającej nieco w zachowaniu Garfielda i jego kuzyna Nermala.  Mimo sporej ilości stron, szybko się kończy, aż chciało by się więcej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polowki.pl/singiel-kulturalny/bylismy-widzielismy-polecamy/kot-simona-i-kociokwik-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>The Subways &#8211; Money &amp; Celebrity</title>
		<link>http://polowki.pl/singiel-kulturalny/bylismy-widzielismy-polecamy/the-subways-money-celebrity/</link>
		<comments>http://polowki.pl/singiel-kulturalny/bylismy-widzielismy-polecamy/the-subways-money-celebrity/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Dec 2011 22:15:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michał Adamowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Byliśmy widzieliśmy polecamy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polowki.pl/?p=24804</guid>
		<description><![CDATA[The Subways &#8211; trio, które wydało właśnie trzeci album. Zaczynając w jednym z angielskich garażów tworzyli muzykę, która miała być odskocznią od codziennych zdarzeń. Tak się złożyło, że brnęli w to coraz głębiej, a ich ostatni krążek zatytułowany Money &#38; Celebrity każe mi postawić pytanie: co oni przez 8 lat zrobili ? Faktycznie płyta zaczyna [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2011/12/The-Subways-2011-10-25-Stodola_sm_015.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-24805" title="The Subways (2011-10-25 Stodola)_sm_015" src="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2011/12/The-Subways-2011-10-25-Stodola_sm_015-660x439.jpg" alt="" width="660" height="439" /></a></p>
<p>The Subways &#8211; trio, które wydało właśnie trzeci album. Zaczynając w jednym z angielskich garażów tworzyli muzykę, która miała być odskocznią od codziennych zdarzeń. Tak się złożyło, że brnęli w to coraz głębiej, a ich ostatni krążek zatytułowany <em>Money &amp; Celebrity</em> każe mi postawić pytanie: co oni przez 8 lat zrobili ?</p>
<p>Faktycznie płyta zaczyna się chwytliwymi i znanymi mi gdzieś z radia kawałkami <em>It&#8217;s a Party</em> oraz <em>We Don&#8217;t Need Money to Have a Good Time</em>. Wydaje się, że miło się rozkręci, jednak z kawałka na kawałek tempo utrzymuje się w tym samym takcie. Rozumiem dobrze, że to indie rock jednak ten tutaj brzmi zbyt monotonnie, żeby płyta mogła porwać. Zespół zdaje się czerpać inspiracje z Arctic Monkeys, Kaiser Chiefs czy The Wombats.  I faktycznie patrząc na ich dokonania widzimy, że popularność owszem, ale brakuje tutaj czegoś ponad chęć zaistnienia na radiowej liście z trzema przebojami. Żeby nie brzmiało to  zbyt gorzko, płyta całościowo całkiem szybko przelatuje przez odtwarzacz, a noga wesoło podskakuje do rytmu, więc nie zostaje żaden niemiły posmak. Gdyby jednak ktoś mnie miał spytać o konkretny utwór, czy mi się podoba to nie umiał bym ich rozróżnić, bo niestety zlewają się. Ale do auta jako rockowa odskocznia od radiowych koszmarków jest zdecydowanie godna polecenia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polowki.pl/singiel-kulturalny/bylismy-widzielismy-polecamy/the-subways-money-celebrity/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Portugalski deser</title>
		<link>http://polowki.pl/singiel-kulturalny/bylismy-widzielismy-polecamy/portugalski-deser/</link>
		<comments>http://polowki.pl/singiel-kulturalny/bylismy-widzielismy-polecamy/portugalski-deser/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Nov 2011 06:00:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia Adamowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Byliśmy widzieliśmy polecamy]]></category>
		<category><![CDATA[anna maria jopek]]></category>
		<category><![CDATA[fado]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[portugalia]]></category>
		<category><![CDATA[sobremesa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polowki.pl/?p=23889</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy myślę – Portugalia &#8211; pierwsze skojarzenie, jakie się naturalnie nasuwa &#8211; fado. Kiedy myślę &#8211; fado odczuwam od razu smutek. I tak oto dotychczas Portugalia kojarzyła mi się z wiatrem znad oceanu, słońcem, smutkiem i czernią fado. Zawsze zastanawiałam się, jak to jest, że w tym pięknym, pełnym słońca kraju jest tyle smutku? I [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2011/11/cafe_nicola.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-23890" title="Lizbona" src="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2011/11/cafe_nicola-660x459.jpg" alt="" width="660" height="459" /></a></p>
<h3>Kiedy myślę – Portugalia &#8211; pierwsze skojarzenie, jakie się naturalnie nasuwa &#8211; fado. Kiedy myślę &#8211; fado odczuwam od razu smutek. I tak oto dotychczas Portugalia kojarzyła mi się z wiatrem znad oceanu, słońcem, smutkiem i czernią fado.</h3>
<p>Zawsze zastanawiałam się, jak to jest, że w tym pięknym, pełnym słońca kraju jest tyle smutku? I tak było aż do dnia, kiedy kupiłam najnowszą płytę mojej ukochanej polskiej wokalistki – Ani Jopek – Sobremesa. I oto od pierwszych nut, siedząc na swojej wrocławskiej kanapie, w połowie października, znalazłam się na plaży w Lizbonie. Zdjęłam buty i pobiegłam boso po rozgrzanym piasku. Ta płyta to tęsknota i mnóstwo, mnóstwo radości.</p>
<p><em>Biegnę, kiedy wstaje świt,</em><em><br />
biegnę brzegiem morza boso,</em><em><br />
biegnę w pulsie mojej krwi,<br />
biegnę z wiatrem mego losu.</em></p>
<p><em>Biegnę lekko i bez …</em><em><br />
biegnę długo, biegnę chciwie,</em><em><br />
biegnę w rytmie oceanu,<br />
biegnę wdzięczna i szczęśliwa&#8230;</em></p>
<p>Każdy kolejny utwór – mniej lub bardziej radosny czy nostalgiczny – przepełniał mnie przeogromną radością życia. Minęło kilka dni od kiedy stałam się posiadaczką tej płyty, a ja wciąż jej słucham. Podczas pracy, gotowania i w samochodzie. Słucham i nucę. I żałuję coraz bardziej, że nie znam portugalskiego. A im dłużej jej słucham tym bardziej mi się podoba. Bo to jest idealna płyta na listopadowy ziąb. Nie pozwala poddać się jesiennej chandrze i mgle. Wbrew temu co oknem. Wbrew zimnu, wiatrowi i deszczowi. Uśmiecham się i kombinuję, jak tu wyskoczyć na kilka dni do Lizbony?</p>
<p><object style="height: 390px; width: 640px;" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="100" height="100" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/BLaasIi9-e0?version=3&amp;feature=player_detailpage" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed style="height: 390px; width: 640px;" type="application/x-shockwave-flash" width="100" height="100" src="http://www.youtube.com/v/BLaasIi9-e0?version=3&amp;feature=player_detailpage" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polowki.pl/singiel-kulturalny/bylismy-widzielismy-polecamy/portugalski-deser/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ludzie listy piszą</title>
		<link>http://polowki.pl/singiel-kulturalny/bylismy-widzielismy-polecamy/ludzie-listy-pisza-2/</link>
		<comments>http://polowki.pl/singiel-kulturalny/bylismy-widzielismy-polecamy/ludzie-listy-pisza-2/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Nov 2011 00:22:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia Adamowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Byliśmy widzieliśmy polecamy]]></category>
		<category><![CDATA[boże narodzenie]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[listy do m.]]></category>
		<category><![CDATA[święta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polowki.pl/?p=23878</guid>
		<description><![CDATA[Co można robić w długi, zimny, listopadowy wieczór? Można pójść do kina. To moje ulubione zajęcie, zwłaszcza jesienią i zimą, kiedy za oknem leje deszcz, albo szaleje zamieć. Dzisiaj co prawda nie padało, ale zrobiło się paskudnie zimno, a że zapomniałam odebrać z pralni płaszcz, spacer nie wchodził w grę. Wybrałam się zatem do kina, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2011/11/g-4.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-23879" title="LISTY DO M" src="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2011/11/g-4.jpg" alt="" width="600" height="400" /></a></p>
<h3>Co można robić w długi, zimny, listopadowy wieczór? Można pójść do kina. To moje ulubione zajęcie, zwłaszcza jesienią i zimą, kiedy za oknem leje deszcz, albo szaleje zamieć.</h3>
<p>Dzisiaj co prawda nie padało, ale zrobiło się paskudnie zimno, a że zapomniałam odebrać z pralni płaszcz, spacer nie wchodził w grę. Wybrałam się zatem do kina, tak jak to zaplanowałam jeszcze wczoraj. Trzeba było miło rozpocząć trzydniowe lenistwo. Wybór padł na <em>Listy do M.</em> I nie dlatego, że reklamy tego filmu wylewają się wręcz z telewizora pomiędzy spotami nowych dezodorantów i proszku do prania. Poszłam na niego, ponieważ polecił mi go mój przyjaciel – Marek, który niezwykle rzadko mówi tyle dobrego o filmie po jego obejrzeniu. Tym razem mnie zaskoczył pozytywną opinią, dlatego uznałam, że ten film koniecznie muszę zobaczyć. Pobiegłam więc na premierę, żeby mnie nic nie ominęło. I z tego miejsca chciałabym podziękować Markowi za to, że namówił mnie do tego. To był doskonały wybór i naprawdę dobrze spędzone 2 godziny.</p>
<p>Akcja filmu rozgrywa się w ciągu jednego dnia. Dzień to nie byle jaki, bo sama wigilia Bożego Narodzenia. Od rana wszyscy w pośpiechu kończą zakupy, uwijają się w pracy. Jedni z niecierpliwością oczekują pierwszej gwiazdki, drudzy wręcz nie zwracają na to uwagi – jest to dla nich dzień jak każdy inny. Ale każdy nosi w sercu choćby promyk nadziei, że jednak ten wieczór coś zmieni. Począwszy od Doris, która dzwoni rano do radia mówiąc, że nie cierpi świąt, bo one są dla zakochanych, a ci, którzy są sami, zawsze są traktowani gorzej, ale ma jedno marzenie, żeby obudzić się pewnego ranka w górze od piżamy swojego ukochanego. Banalne, ale jakże urocze i wymowne.</p>
<p>Co robi w Radiu Zet Maciej Stuhr? Kogo po drodze spotka Wojciech Malajkat? Dokąd zabierze swoją filmową rodzinę Piotr Adamczyk? Jak w końcu spędzi ten wieczór Tomasz Karolak? I z kim na wigilię przyjdzie Paweł Małaszyński? O nie, tego się ode mnie nie dowiecie. Nie zdradzę też, czy Doris znajdzie swoją miłość i z kim spędzi wigilię? Koniecznie wybierzcie się do kina. Spędzicie z bohaterami wyjątkowy dzień. Może to będzie zapowiedź wyjątkowych Świąt? Kto wie?</p>
<p>Wreszcie doczekaliśmy się w polskim kinie bezpretensjonalnego, ciepłego,  wzruszającego filmu o świętach. Komedii, która jednocześnie niesie ze  sobą głęboki przekaz. I nawet Warszawa jest tu ładna. Nic dodać, nic ująć. Mogę tylko życzyć sobie i Wam  wszystkim, aby takich filmów było jak najwięcej.</p>
<p>Kiedy po seansie zapaliło się światło, rozejrzałam się po sali. Wszyscy byli uśmiechnięci. Młodzi i starzy, kobiety i mężczyźni.  Czy potrzeba lepszej rekomendacji?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polowki.pl/singiel-kulturalny/bylismy-widzielismy-polecamy/ludzie-listy-pisza-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Conditions of My Parole &#8211; o nowej płycie Puscifer słów kilka</title>
		<link>http://polowki.pl/singiel-kulturalny/bylismy-widzielismy-polecamy/conditions-of-my-parole-o-nowej-plycie-puscifer-slow-kilka/</link>
		<comments>http://polowki.pl/singiel-kulturalny/bylismy-widzielismy-polecamy/conditions-of-my-parole-o-nowej-plycie-puscifer-slow-kilka/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 17 Oct 2011 22:15:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michał Adamowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Byliśmy widzieliśmy polecamy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polowki.pl/?p=23077</guid>
		<description><![CDATA[Ta płyta byłaby hitem roku, gdyby nie fakt, że nie zaistniała na polskim rynku&#8230; Czy ktoś by pomyślał, że po studiach projektowania według zasad feng shui, można nagrać 12 płyt i stać się niemałym graczem na rynku muzycznym? Maynard James Keenan. Ta postać jest jedną z podstaw zespołów Tool oraz A Perfect Circle, które bez [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2011/10/110621-puscifer-2.png"><img class="aligncenter size-full wp-image-23081" title="Puscifer" src="http://polowki.pl/wp-content/uploads/2011/10/110621-puscifer-2.png" alt="" width="601" height="389" /></a></p>
<h3>Ta płyta byłaby hitem roku, gdyby nie fakt, że nie zaistniała na polskim rynku&#8230;</h3>
<p>Czy ktoś by pomyślał, że po studiach projektowania według zasad feng shui, można nagrać 12 płyt i stać się niemałym graczem na rynku muzycznym? Maynard James Keenan. Ta postać jest jedną z podstaw zespołów Tool oraz A Perfect Circle, które bez jego charyzmatycznego wokalu nie miałyby racji bytu. Jednak w Polsce nikt nie jest zainteresowany jego pobocznym projektem, jakim jest zespół Puscifer. Zadebiutował albumem <em>V is for Vagina</em>, który był mieszanką muzycznych pomysłów Jamesa oraz jego kolegów. Do nagrywania płyt zapraszał wszystkie osoby, które uznał za utalentowane, najczęściej swoich muzycznych znajomych.</p>
<p>Dziś właśnie wychodzi nowy album formacji Puscifer &#8211; <em>Conditions of My Parole</em>. No właśnie, czy aby na pewno wychodzi? Otóż nie spotkamy się z prawie żadną promocją, ani kampanią płyty. Ba! nawet nie można zamówić tego albumu, ani go kupić, bo po prostu nigdzie go nie ma. Ciężko nawet zdobyć pierwszy album, czy jego zremiksowaną wersję przed 4 lat. Spuścimy na to jednak zasłonę milczenia. Może to zaniedbanie zostanie nadrobione przez kogoś, jednak trochę to może potrwać. Na razie nawet iTunes Store nie jest zainteresowany Pusciferem. Płyta jest na szczęście do legalnego przesłuchania w Internecie.</p>
<p>Nowa płyta to w dużej mierze zabawa muzyką i brzmieniami. Płytę wypełniają kawałki tak różne, jak zróżnicowane jest miasteczko Jerome w stanie Arizona, gdzie mieści się winnica Jamesa, w której nagrano cały album. I faktycznie czuć tutaj klimat pustynny, gdzie przestrzenne gitary łączą się czasem z banjo, a ballady potrafią się przerodzić w rockowe uderzenia, jak na przykład w świetnym <em>Green Valley</em>. Usłyszymy tutaj elektryczne wstawki w otwierającym album<em> Tiny Monsters</em>, cięższe riffy i ostrzejszy wokal w <em>Toma,</em> czy też snujące się ballady i rozpływające dźwięki &#8211; jak w <em>Oceans</em>. Zdecydowanie łączy się tu brzmienie Toola, APC jak i wolność Mayarda.</p>
<p>Po pierwszym przesłuchaniu pozostaje dziwne wrażenie, coś w nim nie gra, ale dajmy sobie drugą szansę. Jednak każde następne podejście wciągnie nas w ten dziwny świat Puscifera, który wielostronnością, swobodą, ale i intryguje energią. Multiinstrumentalny charakter płyty wcale nie przeszkadza w odbiorze. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Na ostro, zimno, krótko czy długo proszę bardzo, pozostaje tylko wybór. Z pewnością jednak warto zaczerpnąć całością i wlać z przyjemnością do ucha.</p>
<p>Malkontenci, którzy narzekają na brak nowego albumu APC czy Tool&#8217;a powinny zamilknąć po przesłuchaniu tego krążka. Wszystkie 12 piosenek sprawia, że to jeden z najlepszych albumów tego roku w mojej ocenie.  Zdecydowanie udany projekt, który zasługuje na więcej uwagi. All hands on deck !</p>
<p><object style="height: 390px; width: 640px;" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="100" height="100" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/bPC9wvTpvL4?version=3" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed style="height: 390px; width: 640px;" type="application/x-shockwave-flash" width="100" height="100" src="http://www.youtube.com/v/bPC9wvTpvL4?version=3" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polowki.pl/singiel-kulturalny/bylismy-widzielismy-polecamy/conditions-of-my-parole-o-nowej-plycie-puscifer-slow-kilka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

